W czasach, kiedy tworzenie treści, grafik, zdjęć, filmów i wszelkiego tzw. contentu weszło na inny poziom pod wzgledem łatwości, z jaką można to robić, Internet ma większą szansę niż kiedykolwiek wcześniej, aby stać się wielkim cyfrowym śmietnikiem.
Można pozazdrościć ludziom, którzy tworzyli treści i teksty pisane z przekonaniem, że będą czytane przez co najmniej kilka lat. Teraz wielu twórców może liczyć tylko na chociaż chwilowe zainteresowanie. W nieprawdopodobnym tłoku cyfrowego świata walka o uwagę czytelników jest trudniejsza niż kiedykolwiek.
Nadal jednak można pisać „ad maiorem dei gloriam”, tudzież z własnej potrzeby i liczyć, że „ktoś przeczyta” co niniejszym czynię 🙂
Temat jest współczesny – czyli jak pisać, aby mimo zalewu treści w Internecie, nasze „elaboraty” dostały dobrą ocenę od Google. Taka trochę powtórka z matury z polskiego, tylko że oceniającym jest Wielki Brat Google 😉
Dopasowywanie się do zmieniającego sie algorytmu Google wymaga nie lada czujności i elastyczności. A gdyby tak przestać się ścigać z generatorami treści i pisać po prostu na bazie swojej wiedzy i doswiadczeń, w swoim języku i swoim stylu? Gdyby pokusić się o nie skorzystanie z AI do wygenerowania wpisu na Bloga? I cóż, wydaje się, że to właśnie zaleca nam najnowsza aktualizacja Podręcznika od Google na temat pisania wartościowych treści z października 2026 roku. Wspierajmy się Ai do zbierania informacji, ale sprawdzajmy je u źrodeł i pokażmy, że sa wiarygodne i prawdziwe.
Dokument Google „Tworzenie przydatnych, wiarygodnych treści przeznaczonych dla ludzi” (Creating helpful, reliable, people-first content).
A cóż to za tajemniczy podręcznik ten „Creating helpful, reliable, people-first content„? – zapytacie.
Google od lat utrzymuje pewien zbiór zasad, którymi twórcy treści na stronach powinni się kierować, aby ich content był wartościowy w oczach Google. Oryginał dokumentu w języku angielskim znajdziecie tu: https://developers.google.com/search/docs/fundamentals/creating-helpful-content?hl=en
Trzymanie sie tych zasad oczywiscie powinno się przełożyć na pozycję w wyszukiwarce. Teraz, w październiku 2026 nastąpiła aktualizacja tego dokumentu w wersji angielskiej (co ciekawe, wersja polska za tym nie nadąża) i pojawiają się zmiany. O których dalej.
W wersji podręcznika z 1 października 2026 doszły dwie nowe części:
- Definicja treści głównej i przykłady, co nią jest.
- Cztery cechy jakości treści głównej, które w swoich wytycznych stosują testerzy jakości wyszukiwarki (Search Quality Raters): wysiłek, oryginalność, talent lub umiejętności i rzetelność.
Kluczowe zdanie z dokumentu brzmi:
„Poza E-E-A-T wytyczne dla testerów jakości podkreślają, że jednym z najważniejszych czynników oceny jakości strony jest jakość treści głównej”.tłumaczenie własne z angielskiego oryginału

Warszawa w październiku – fotografia autorstwa Łukasza Kempińskiego
Co to jest treść główna strony wg Google?
Jak wspomniałam, w aktualizacji podręcznika Google o tworzeniu treści „pomocnych, rzetelnych i dla człowieka” dochodzą dwa elementy: definicja treści głównej strony internetowej oraz cechy, jakie powinna w oczach google posiadać ta treść. Tak więc Google definiuje treść główną jako każdą część strony internetowej, która bezpośrednio pomaga jej osiągnąć cel.
Przykłady z wspomnianego dokumentu:
- tekst i multimedia: artykuł, zdjęcia, filmy, nagrania;
- funkcje interaktywne: kalkulatory, narzędzia online, gry;
- treści od użytkowników: opinie klientów, komentarze, dyskusje;
- tytuł strony i nagłówki widoczne na stronie.
Czym treść główna nie jest? Menu, stopka, baner cookies, reklamy, pasek boczny. To elementy potrzebne, ale nie odpowiadają na podstawowe cele strony i na pytania jej czytelników.
Czyli dla przykładowej strony gabinetu lekarskiego albo portalu placówki medycznej albo też na przykład strony internetowej psychoterapeuty wyglądałoby to tak:
| Podstrona | Cel strony | Treść główna |
|---|---|---|
| Badanie / zabieg (np. USG jamy brzusznej) | pacjent ma wiedzieć, na czym polega badanie i jak się przygotować | opis badania, przygotowanie, czas trwania, przeciwwskazania, cena, jak się zapisać |
| Lekarz / specjalista | pacjent ma wybrać lekarza i mu zaufać | imię i nazwisko, specjalizacja, numer prawa wykonywania zawodu, czym się zajmuje, zdjęcie, godziny przyjęć |
| Cennik | pacjent ma poznać koszt | ceny wizyt i badań, co jest prywatnie, a co w ramach NFZ |
| Rejestracja / kontakt | pacjent ma się zapisać | telefon, formularz lub system rezerwacji, adres, dojazd, parking, godziny rejestracji |
| Wpis poradnikowy | czytelnik ma dostać rzetelną odpowiedź | tekst przygotowany lub sprawdzony przez lekarza, źródła, data aktualizacji |
Co oznaczają w praktyce najnowsze wytyczne podręcznika Google „Tworzenie przydatnych, wiarygodnych treści przeznaczonych dla ludzi”
1. Strategia – zanim powstanie jakakolwiek grafika
Każdy projekt brandingowy w MyBeeWeb zaczynam od pytań, nie od szkiców. Kto jest Twoim klientem? Czym różnisz się od trzech gabinetów po drugiej stronie ulicy? Jakie wartości mają być czytelne od pierwszego kontaktu? Bez tych odpowiedzi projektant zrobi „coś ładnego”, a ale niekoniecznie coś, co pracuje na Twój biznes.
2. Cztery cechy dobrej treści głównej (EOT/SA)
Google opisuje je skrótem od angielskich słów Effort, Originality, Talent/Skill, Accuracy.
1. Wysiłek (effort)
Ile ludzkiej pracy włożono w treść. Google pisze wprost, że automatyczne generowanie stron z feedów albo przez generatywną AI, bez dodania wartości, to „niewielki lub żaden wysiłek”. W naszej przykładowej stronie internetowej z branży medycznej wysiełk oznaczałby więc przygotowanie treści przez fachowca np. na bazie pytań zadawanych przez pacjentów podczas rejestracji na temat przygotowania do konkretnego badania.
2. Oryginalność (originality)
Czy strona ma informacje albo spojrzenie, których nie ma gdzie indziej. W dokumencie jest ważne zdanie: „podanie źródeł lub przypisanie autorstwa nie zastępuje własnego wysiłku”. Pisząc, pokażmy swoje doświadczenie i swoją wiedzę nawet jeśli to będzie tylko fragment artykułu czy podstrony to zwiększy to jesgo wartość.
3. Talent lub umiejętności (talent or skill)
Czy autor ma wiedzę i warsztat, których temat wymaga. Widać to po szczegółach: po przykładach z praktyki, liczbach, zdjęciach z realizacji.
4. Rzetelność (accuracy)
Czy fakty są prawdziwe. Przy tematach YMYL (zdrowie, pieniądze, bezpieczeństwo) a więc właśnie tematach dotyczących placówek medycznych, kancelarii i gabinetów lekarskich ale oczywiscie dotyczy to również sklepów internetowych, Google wymaga treści „wysoce rzetelnych”, najlepiej wspieranych przez autorytet ekspertów chociażby w postaci weryfikacji treści i autoryzacji. Dla stron gabinetów lekarskich, kancelarii prawnych i biur rachunkowych to wymóg podstawowy.
Jak sprawdzić treść główną na stronie placówki medycznej, psychoterapeuty, lekarza: checklista
Usiądź z kawą i przejdź po najważniejszych podstronach (zwykle: strona główna, lista badań lub usług, lekarze, cennik, rejestracja). Przy każdej odpowiedz na pytania:
- Jaki jest cel tej strony? Zapisz go jednym zdaniem, np. „pacjent ma się dowiedzieć, jak przygotować się do USG i zapisać” albo „osoba szukająca pomocy ma zrozumieć, jak wygląda pierwsza konsultacja, i umówić termin”. Jeśli nie umiesz tego napisać, Google też nie będzie umiał tego odczytać.
- Czy nagłówek mówi, o czym jest strona? „USG jamy brzusznej w Legionowie” zamiast „Diagnostyka nowej generacji”, „Psychoterapia indywidualna dla dorosłych – Warszawa i online” zamiast „Twoja droga do harmonii”. Google pyta wprost, czy tytuł „opisowo i pomocnie podsumowuje treść”.
- Czy jest tu coś, czego nie ma u konkurencji? Prawdziwe zdjęcia gabinetu, opis pierwszej wizyty, odpowiedzi na pytania, które pacjenci zadają w rejestracji. U psychoterapeuty to np. opis nurtu własnymi słowami (czym różni się terapia poznawczo-behawioralna od psychodynamicznej), z jakimi trudnościami pracujesz, a z jakimi nie, i ile zwykle trwa terapia.
- Czy pacjent po przeczytaniu wie, co ma zrobić dalej? Czy jest telefon do rejestracji, przycisk „Umów wizytę”, informacja o NFZ lub o płatności? Na stronie terapeuty: czy sesje są stacjonarnie czy online, ile trwają (np. 50 minut), ile kosztują i jak odwołać termin.
- Czy tekst jest bez literówek? Błędy ortograficzne i stylistyczne wpływają na ocenę treści przez Google, który naprawdę przypomina nauczyciela sprawdzającego pracę maturalną 🙂 Na stronie medycznej literówka w nazwie leku czy badania podważa zaufanie.
- Czy widać, kto za tym stoi? Lekarze ze zdjęciem, specjalizacją i numerem prawa wykonywania zawodu, dane podmiotu leczniczego, autor tekstów poradnikowych. U psychoterapeuty: wykształcenie, ukończona szkoła psychoterapii, certyfikat (np. towarzystwa naukowego), regularna superwizja i zdjęcie, bo w terapii zaufanie zaczyna się od twarzy.
- Czy informacje są aktualne? Grafik lekarza, który już nie pracuje w placówce, stary cennik, nieaktualne zalecenia albo „wolne terminy od września” sprzed roku obniżają wartość strony.
- Czy nie piszesz pod liczbę słów? Google odradza celowanie w konkretną długość tekstu „bo tak lubi wyszukiwarka”. Opis badania czy pierwszej konsultacji ma być tak długi, jak trzeba, żeby pacjent wiedział, co go czeka.
Uzupełnieniem tej listy są podstawy techniczne, o których pisaliśmy w tekstach Jak zbudować stronę pod SEO i Co powinna zawierać profesjonalna strona internetowa.
Źródła
- Google Search Central, Creating helpful, reliable, people-first content (aktualizacja 1.10.2026)
- Google Search Central, Tworzenie przydatnych, wiarygodnych treści przeznaczonych dla ludzi (wersja polska, stan na 18.12.2025)
- Barry Schwartz, Google Helpful Content Doc With New Main Content & EOT/SA Sections, Search Engine Roundtable, 2.10.2026
- Ewelina Podres – Siama „Main content. Co Google uznaje za główną treść strony?„
